Ładowanie
×

Funkowa eksplozja w Wałbrzychu: Finał 3. Brass Plus Festivalu

Niedzielny wieczór w Filharmonii Sudeckiej zazwyczaj kojarzy się z dostojeństwem i klasyczną powagą. Jednak 1 marca 2026 roku mury tej instytucji zadrżały w posadach. Finał 3. Brass Plus Festivalu w wykonaniu zespołu Funk Animation był czymś więcej niż koncertem – to był prawdziwy triumf rytmu, energii i czystej radości z muzykowania.

Muzyczna podróż przez złote lata funku

Program wieczoru był starannie wyselekcjonowaną antologią gatunku. Od otwierającego, energetycznego Shake Everything You’ve Got Maceo Parkera, przez klasyki Jamesa Browna i Tower of Power, aż po drapieżne kompozycje Prince’a – muzycy nie dali publiczności ani chwili wytchnienia. Każdy utwór był wykonany z niebywałą precyzją, a jednocześnie z luzem, który jest definicją prawdziwego funku.

Charyzmatyczna liderka i energia sceniczna

W centrum tego muzycznego cyklonu stała Agata Szpalik. Wokalistka wykazała się nie tylko imponującymi warunkami głosowymi, ale także niesamowitą swobodą w nawiązywaniu kontaktu z ludźmi. Z wielką klasą i humorem wprowadzała publiczność w kolejne utwory, opowiadając krótkie anegdoty i budując klimat przed każdą zmianą nastroju. Jej naturalna charyzma sprawiała, że bariera między sceną a widownią zniknęła niemal natychmiast – Agata bezustannie dodawała energii do wspólnej zabawy, zachęcając wszystkich do interakcji i sprawiając, że każdy na sali czuł się częścią tego show.

Sekcja rytmiczna: Serce koncertu

To, co działo się w fundamentach brzmienia, zasługuje na osobny akapit. Bartłomiej Werachowski na gitarze basowej zaprezentował poziom światowy. Jego partie nie tylko spajały całość, ale stanowiły fenomenalne, mięsiste podkreślenie każdego utworu – to był bas, który czuło się w klatce piersiowej.

Prawdziwym majstersztykiem było jednak porozumienie między Dominikiem Karkoszką (perkusja) a Bartłomiejem Milerem (perkusjonalia). Połączenie klasycznego zestawu z bębnami rodem z całego świata stworzyło gęstą, hipnotyzującą sieć rytmów. Obaj muzycy dopełniali się idealnie, budując napięcie i nadając kompozycjom niemal plemienny charakter.

  Pomoc Lotnikom po pożarze - zrzutka!

Atmosfera, która porwała salę

Choć Filharmonia Sudecka dysponuje wygodnymi fotelami, tym razem okazały się one zbędne. Muzyka funky dosłownie poniosła całą salę. Już po kilku pierwszych numerach publiczność, zazwyczaj powściągliwa, zaczęła tańczyć w przejściach i między rzędami.

Warto podkreślić niezwykłą dynamikę tego wieczoru:

  • Żywiołowe reakcje: Każde solo – czy to porywające popisy sekcji dętej (trąbki, puzon, saksofony), czy błyskotliwe partie gitary i klawiszy – było nagradzane entuzjastycznymi brawami „w punkt”, doceniającymi kunszt indywidualnych muzyków.

  • Wspólny taniec: Energia płynąca ze sceny była tak zaraźliwa, że pod koniec koncertu niemal cała sala falowała w rytm największych hitów.

„To nie był zwykły koncert, to była manifestacja radości. Brass Plus Festival udowodnił, że instrumenty dęte w połączeniu z genialną sekcją rytmiczną potrafią zburzyć każdą barierę między artystą a słuchaczem”.

Doskonałe zakończenie

Finałowy set, zwieńczony takimi hitami jak Pick Up The Pieces czy Jungle Boogie, pozostawił słuchaczy w stanie euforii. Trudno wyobrazić sobie lepsze zwieńczenie trzeciej edycji festiwalu. Zespół Funk Animation nie tylko zagrał koncert – oni odprawili funkowe nabożeństwo, które Wałbrzych zapamięta na długo.

Paweł Szpur
Źródło fot. Filharmonia Sudecka autor Dariusz Gdesz

Share this content:

Opublikuj komentarz