| Wałbrzych: --°C
Wczytywanie teraz
×

Podziemny grzmot i drżąca sofa. Dzień który wstrząsnął Zamkiem Książ

Siedzący przy biurku sekretarz księcia poczuł wstrząs. Na pierwszym piętrze, pod odpoczywającym ochmistrzem, lekko poruszyła się sofa. Zabrzęczały szyby i szkło, a wszystkiemu towarzyszył odgłos przypominający grzmot dochodzący spod ziemi. Rankiem 11 czerwca 1895 roku Zamek Książ odczuł trzęsienie ziemi. W przededniu Halloween przypominamy wydarzenie, którego opis zachował niezwykłe szczegóły — od ustawienia biurka po drżące filiżanki w pobliskiej gospodzie.

Relację z rezydencji Hochbergów opublikował geolog Ernst Dathe w wydanym w Berlinie w 1897 roku opracowaniu „Das Schlesisch-sudetische Erdbeben vom 11. Juni 1895”. Pod pozycją „Schloss Fürstenstein”, na stronie 19, znalazło się świadectwo Georga Freytaga, wieloletniego urzędnika Hochbergów i tajnego sekretarza książęcego.

Pół sekundy przy zamkowym biurku

Freytag przebywał w swoim pokoju mieszkalnym na trzecim piętrze zamku. Siedział przy biurku, twarzą zwrócony ku zachodowi–południowemu zachodowi. Zapamiętał pojedynczy wstrząs oraz towarzyszący mu dźwięk. Jego relacja w przekładzie z niemieckiego brzmi:

„Między godziną dziewiątą a dziesiątą odczułem na trzecim piętrze zamku, w moim pokoju mieszkalnym, siedząc przy biurku, z twarzą zwróconą ku zachodowi–południowemu zachodowi, tylko jeden wstrząs, któremu towarzyszyło jedynie drżenie oraz głuche dudnienie, podobne do odległego, podziemnego grzmotu; kierunek był przypuszczalnie północno-zachodni–południowo-wschodni”.

Sekretarz oszacował czas wstrząsu na zaledwie pół sekundy. Była to jego ocena własnego odczucia, nie instrumentalny pomiar całego zdarzenia.

„Wstrząs zdawał się trwać tylko pół sekundy; budynek, szyby i szkło drżały. Dźwięk i wstrząs wystąpiły równocześnie” — zanotował.

Trzęsienie ziemi z 11 czerwca 1895 roku zastało Książ bez młodej pary książęcej. Daisy i Hans Heinrich XV byli wówczas w trakcie wyjazdu na londyński Season — najpóźniej następnego dnia są już poświadczeni w Londynie, gdzie zatrzymali się w Cox’s Hotel przy Jermyn Street.

Freytag rozpoczął pracę u Hochbergów w 1883 roku jako stażysta. Następnie zajmował się statystykami w kancelarii, a później awansował do książęcego sekretariatu, którym ostatecznie kierował. Do śmierci w 1921 roku przepracował w służbie rodziny 38 lat. Dokumenty dotyczące jego kariery przywołano w książce Agnieszki Dobkiewicz i Mateusza Mykytyszyna „Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących”.

Ochmistrz rozpoznał trzęsienie ziemi

Wstrząs odczuto również na pierwszym piętrze. Przebywał tam zamkowy Haushofmeister, czyli ochmistrz. Freytag włączył jego obserwację do swojego sprawozdania:

„Ochmistrz leżał wyciągnięty na sofie w swoim pokoju mieszkalnym na pierwszym piętrze, również usłyszał głuche dudnienie i miał wrażenie, jakby sofa lekko się poruszała; także słyszał brzęk szyb i szkła i natychmiast rozpoznał to zjawisko jako trzęsienie ziemi”.

Świadek od razu zrozumiał przyczynę poruszenia mebla. Relacja określa wstrząs w Książu jako słaby i nie wymienia uszkodzeń zamku ani osób poszkodowanych.

Filiżanki zadzwoniły w „Felsenhaus”

Kolejne świadectwo pochodzi z „Felsenhaus”, gospody i pensjonatu  ( dziś budynek mieszkalny przy ulicy Lubiechowskiej 13 na Szczawienku). Dathe opisał jego położenie przy południowym wejściu do doliny Fürstensteiner Grund, w pobliżu Starego Książa. Relację opublikował pod nazwą „Col. Zips”, a podpisał ją restaurator Koch.

Około godziny 9.30 pojedynczy wstrząs odczuto zarówno na parterze, jak i na pierwszym piętrze. Opis zachował szczególnie sugestywny szczegół:

„Ręka spoczywająca na stole została wprawiona w drżenie; filiżanki stojące na stole w pokoju na parterze uderzały o siebie; meble i naczynia zostały wprawione w drżenie”.

Ruch trwał kilka sekund i według obserwatora przebiegał przypuszczalnie z zachodu na wschód. Towarzyszący mu odgłos przypominający grzmot utrzymywał się tak długo jak drgania. W zestawieniu Dathego obserwację z „Felsenhaus” sklasyfikowano jako średnio silną.

Wypchany ptak zmienił położenie, karnisz spadł

Niecodzienne szczegóły zachowała relacja z Polsnitz czyli dzisiejszej dzielnicy Świebodzic – Pełcznicy. Dyrektor bielarni Hadeck opisał lekkie kołysanie na drugim piętrze oraz drżenie okien i drzwi trwające około trzech sekund.

„Wiszący na ścianie wypchany ptak obrócił się; luźno zamocowany karnisz spadł” — zapisano w sprawozdaniu. Towarzyszący zjawisku odgłos określono jako słabe grzechotanie.

Ze Szczawna, ówczesnego Salzbrunn, nadeszła wiadomość o wrażeniu przypominającym przejazd bardzo ciężko załadowanego wozu. Brzęczały szklane przedmioty i poruszało się lustro.

Wstrząs w szkole, sądzie i fabryce porcelany

W Wałbrzychu nauczyciel Fiebig siedział przy pulpicie i pisał w nowym budynku szkoły ewangelickiej czyli dzisiejszego II Liceum. Poczuł lekkie drganie krawędzi pulpitu dotykającej jego piersi. Wstał. Jednocześnie zatrzęsły się częściowo otwarte okna i rozległo się podziemne dudnienie.

W sali posiedzeń izby karnej miejscowego sądu podczas rozprawy zabrzęczał klosz z mlecznego szkła należący do oświetlenia gazowego. Obserwację przekazał radca sądowy von Wiese.

W fabryce porcelany Kristera wstrząsy odczuli pracujący na pierwszym piętrze malarze. Drżały ich stoły i podłoga, a ustawione naczynia lekko brzęczały. Uzupełniająca wiadomość przekazana przez urząd pocztowy odnotowała, że na chwilę przerwali pracę.

Siedemnaście pytań do świadków

Drobiazgowość zachowanych opisów miała swój powód. Już 12 czerwca 1895 roku, dzień po trzęsieniu, pruska służba geologiczna wystosowała apel o nadsyłanie obserwacji. Towarzyszył mu kwestionariusz zawierający 17 pytań.

Badacze chcieli wiedzieć, gdzie znajdował się świadek, na którym piętrze, co robił, ile wstrząsów odczuł i jakie usłyszał dźwięki. Pytali również o reakcje zwierząt, zmiany w źródłach i studniach oraz obserwacje dokonane w kopalniach.

Rozesłano ponad 600 egzemplarzy apelu i ankiety. Do 1 sierpnia zebrano 455 indywidualnych sprawozdań, nie licząc materiałów prasowych. W 305 potwierdzano odczucie zjawiska, w 150 informowano, że go nie zauważono. Zbieranie i weryfikowanie wiadomości trwało nadal.

Dlaczego zegary wskazywały różne godziny?

Współczesny katalog Instytutu Geofizyki PAN podaje dla tego zdarzenia godzinę 9.27, oszacowaną magnitudę 4,5 i głębokość 8 kilometrów. Jako region wskazuje Przedgórze Sudeckie. Są to parametry rekonstruowanego wydarzenia historycznego; dokładność lokalizacji określono na 30 kilometrów.

Freytag podał jedynie przedział między dziewiątą a dziesiątą. Dathe osobno analizował rozbieżności w godzinach zgłaszanych przez świadków. Zauważył, że zegary różniły się nawet w jednej miejscowości. Na podstawie wybranych obserwacji przyjmował początek zjawiska około 9.28.

W części miejscowości trzęsienie pozostawiło pęknięcia murów i inne szkody budowlane. Zamkowe świadectwo opisuje jednak wyłącznie słaby wstrząs, drżenie wyposażenia i charakterystyczne dudnienie.

Halloween z autentyczną historią

Nocne zwiedzanie Książa prowadzi przez przyciemnione korytarze, którym towarzyszą opowieści i inscenizowane sceny grozy. Historia czerwcowego poranka z 1895 roku wnosi do tej atmosfery szczegóły zapisane przez rzeczywistych świadków: drżące szkło, poruszającą się sofę i grzmot dobiegający spod ziemi.

Związek Książa z obserwowaniem ruchów Ziemi ma również współczesny rozdział. Działające tutaj Laboratorium Geodynamiczne Centrum Badań Kosmicznych PAN od 1974 roku prowadzi ciągłe obserwacje zmian linii pionu. Dawne opisy odczuć mieszkańców zamku i dzisiejsze pomiary należą do różnych etapów poznawania zjawisk zachodzących pod naszymi stopami.

Warto przypomnieć sobie relację Georga Freytaga podczas halloweenowej wizyty w Książu. Jej najbardziej niezwykłe zdanie nie wymaga literackich dodatków: sekretarz usłyszał „głuche dudnienie, podobne do odległego, podziemnego grzmotu”.

Źródła

  1. E. Dathe, „Das Schlesisch-sudetische Erdbeben vom 11. Juni 1895”, Berlin 1897, „Abhandlungen der Königlich Preussischen geologischen Landesanstalt”, Neue Folge, Heft 22: s. 19 — Książ, relacja Freytaga; s. 22 — „Felsenhaus”, relacja Kocha; s. 18 — Pełcznica i Szczawno; s. 20–21 — Wałbrzych; s. 1–8 — zbieranie świadectw; s. 260–263 — analiza czasu zdarzenia; s. 287–288 — szkody budowlane. 
  2. Agnieszka Dobkiewicz, Mateusz Mykytyszyn, „Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących”, Agora, 2026, 
  3. Beata Plesiewicz, „Katalog naturalnych trzęsień ziemi w Polsce 1496–2013”, Instytut Geofizyki PAN, 2024, s. 2 PDF — współczesne parametry zdarzenia. Katalog.
  4. Centrum Badań Kosmicznych PAN, „Laboratorium Geodynamiczne (Książ)” — informacje o obserwacjach prowadzonych od 1974 roku. Strona laboratorium.

    ŹRÓDŁO I FOT. Mateusz Mykytyszyn – Zamek Książ

Opublikuj komentarz