Z Paryża do Rzymu bez opuszczania Wałbrzycha! Wyjątkowa „Sierpniówka” na Placu Magistrackim
Jak znaleźć się jednocześnie na paryskim Place de la Concorde i rzymskim Piazza Navona, nie ruszając się z Wałbrzycha? Recepta okazała się niezwykle prosta: wystarczyło przyjść w niedzielne popołudnie na Plac Magistracki. To właśnie tam, podczas kolejnego koncertu z cyklu „Sierpniówka”, muzycy zabrali wałbrzyszan w niezwykłą podróż „Między Sekwaną a Tybrem”.
W niedzielę, 23 sierpnia punktualnie o godzinie 17:00, serce Wałbrzycha zabiło w iście południowym i romantycznym rytmie. Mimo że to już schyłek wakacji, pogoda po raz kolejny dopisała – słoneczna aura była wręcz idealnie „na zamówienie”, potęgując niesamowity klimat plenerowego wydarzenia.

Zgromadzonych mieszkańców przywitał Prezydent Miasta Wałbrzycha, dr Roman Szełemej. Włodarz miasta zwrócił uwagę na to, kogo tym razem przyciągnęło muzyczne spotkanie. W znacznej mierze byli to seniorzy – pokolenie, które, jak pięknie podkreślił prezydent, własnymi rękami budowało obecny Wałbrzych najnowszej historii.
Magiczny, pełen wspomnień klimat tego popołudnia to zasługa znakomitego Trio Pawła Stuczyńskiego, które zaprezentowało się w pełnym, mistrzowskim składzie: Paweł Stuczyński (fortepian), Anna Ziemba (wokal) oraz Robert Delegiewicz ( wokal i prowadzenie koncertu).
Tym razem na scenie królował wokalny duet, który zachwycił zgromadzonych słuchaczy. Obok Roberta Delegiewicza, który z wrodzoną charyzmą i scenicznym luzem śpiewał oraz prowadził wydarzenie, wokalnie zaprezentowała się również Anna Ziemba. Artystka zmierzyła się z wyjątkowo trudnym, wymagającym emocjonalnie repertuarem. Prawdziwym wydarzeniem koncertu okazało się jej premierowe wykonanie legendarnego utworu „Je t’aime” w polskiej wersji językowej, które wywołało ogromne wzruszenie wśród publiczności.

W bogatym repertuarze nie mogło zabraknąć absolutnych klasyków, które od pokoleń nucą miliony ludzi na całym świecie. Podczas wałbrzyskiej „Sierpniówki” usłyszeliśmy m.in. takie hity jak: „Padam, padam…”, „Quando, quando, quando”, „Milord”, „Bésame mucho”, czy potężne „O sole mio”.
Co niezwykle ciekawe, wiele z tych światowych przebojów zostało zaprezentowanych w znakomitych, polskich wersjach językowych. Przekład tekstów na nasz ojczysty język pozwolił słuchaczom na nowo odkryć sens tych romantycznych, a czasem dramatycznych historii. Robert Delegiewicz udowodnił jednak, że doskonale czuje się także w oryginałach, śpiewając kultowe piosenki po francusku. Wśród nich znalazły się nieśmiertelne utwory z repertuaru takich gigantów i gwiazd muzyki francuskiej jak Édith Piaf (której niezapomniany głos wykreował m.in. hymn „La Vie en rose”) oraz Charles Aznavour.
Publiczność bawiła się wręcz wybornie. Robert Delegiewicz z ogromną zręcznością wciągał seniorów (i nie tylko!) we wspólne śpiewanie znanych refrenów. Zgromadzeni na placu z radością klaskali w rytm ponadczasowych przebojów, które z pewnością przywoływały wiele osobistych wspomnień. Nikomu nie przeszkadzał brak klasycznej widowni – spora część publiczności z uśmiechem na twarzy zasiadła wprost na kamiennych schodach Placu Magistrackiego, tuż przed samą sceną, co tylko dodało wydarzeniu autentycznego, francusko-włoskiego luzu.

Niedzielny koncert Trio Pawła Stuczyńskiego był doskonałą okazją, by oderwać się od codzienności i spędzić czas w pięknych okolicznościach wałbrzyskiej architektury. Muzyka na najwyższym poziomie i zadowoleni mieszkańcy to najlepszy dowód na to, że Plac Magistracki to idealne miejsce na tego typu kameralne spotkania. Oby więcej takich muzycznych podróży w Wałbrzychu!
Paweł Szpur



Opublikuj komentarz