Ładowanie
×

Magia głosów i blask tradycji. Recenzja III Wałbrzyskiego Kolędowania

Kiedy gasną światła, a salę wypełnia czyste brzmienie dziesiątek głosów, czas na chwilę się zatrzymuje. Za nami trzecia edycja „Wałbrzyskiego Kolędowania” – wydarzenia, które udowodniło, że muzyka chóralna w naszym regionie ma się doskonale, a tradycja kolędowania potrafi łączyć pokolenia w sposób niezwykły.

Sceneria godna mistrzów
Już od pierwszych chwil po wejściu do sali Filharmonii Sudeckiej czuć było wyjątkową atmosferę. Organizatorzy postawili na dopracowaną oprawę wizualną. Przyciemnione światła stworzyły intymny, niemal mistyczny klimat, a dynamiczna gra świateł w trakcie koncertu idealnie korespondowała z nastrojem poszczególnych utworów. Ogromnego waloru świątecznego dodały choinki, które celowo pozostawiono na scenie – dzięki nim duch Bożego Narodzenia był niemal namacalny.

Kantyczki – powrót do korzeni
Tegoroczny program skupił się wokół „Kantyczek” w genialnym opracowaniu Jacka Sykulskiego. Warto podkreślić niezwykłą historię tych utworów – zostały one skodyfikowane w 1910 roku w Krakowie, stanowiąc bezcenny skarbiec polskiej tradycji. Współczesna interpretacja zaprezentowana w Wałbrzychu tchnęła w nie nowe życie. Dzięki kunsztowi Sykulskiego, utwory takie jak „A to komu Aniołkowie”, „Wschodzi gwiazdka” czy „Paśli pastyrze woły” nabrały nowoczesnej głębi, zachowując swoją dawną duszę.

Potęga chóralnego brzmienia i perfekcyjna technika
Na scenie zobaczyliśmy i usłyszeliśmy imponującą reprezentację artystów: od Chóru Mieszanego i Dziecięcego Filharmonii Sudeckiej, przez Chór Katedralny Tactus Sonus i Chór Cantica III LO, aż po Zespół Wokalny Sound Collective z Bielawy. Niezwykły anturaż zapewnili muzycy Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Sudeckiej – ich instrumenty dodały całości szlachetności i potęgi.

Co istotne, tegoroczny koncert wybrzmiał jeszcze lepiej niż poprzednie edycje, co jest zasługą bardzo dobrze przygotowanego nagłośnienia sali. Nad spójnością wieczoru czuwał Jakub Karmelita, którego perfekcyjne prowadzenie koncertu nadało wydarzeniu odpowiednią klasę i dynamikę.

Hołd dla „Matki Założycielki”
Najbardziej wzruszającym momentem wieczoru była chwila poświęcona prof. Agnieszce Franków-Żelazny. To postać, którą z pełnym przekonaniem możemy nazwać „Matką Założycielką” Wałbrzyskiego Kolędowania. Zaproszenie jej jako gościa specjalnego było strzałem w dziesiątkę i wyrazem wielkiego szacunku dla jej wkładu w to wydarzenie i rozwój wałbrzyskiej instytucji kultury.

  Otwarcie wieży widokowej i moc atrakcji!

Kulminacja nastąpiła w finale – prof. Franków-Żelazny stanęła za pulpitem dyrygenckim, by poprowadzić ostatni utwór: „Bóg się rodzi” w opracowaniu Pawła Stuczyńskiego. Gdy do potężnego brzmienia chórów i orkiestry dołączyli wszyscy zgromadzeni na sali widzowie, atmosfera stała się wręcz podniosła. To wspólne wykonanie oraz wielokrotne, zasłużone brawa były najlepszym dowodem na to, jak bardzo Wałbrzych potrzebuje takich inicjatyw.

Paweł Szpur

fot. FS autor. Michał Adamczyk

Filharmonia Sudecka zrealizowała przedsięwzięcie w ramach KPO dla kultury współfinansowanego przez Unię Europejską.

Share this content:

Opublikuj komentarz