Ładowanie
×

Rozmowa z Matuszem Mykytyszynem

Rozmowa z Matuszem Mykytyszynem Prezesem Fundacji Księżnej Daisy von Pless po koncercie 10 grudnia 2023

Dziś to ostatni z koncertów w tym roku, ale gdybyśmy cofnęli się w czasie, to uważasz, że organizacja tego typu muzycznych wydarzeń, była trafionym pomysłem?
My współpracujemy z Książęcą Orkiestrą Salonową już od 6 lat. Ja bardzo się cieszę, że są tacy ludzie jak Jerzy Kosek, jak Dorota Graca Kosek i to wspaniałe grono, bo dzięki temu możemy wzbogacać ofertę kulturalną Wałbrzycha i na każdy z tych koncertów, których było w sumie dwanaście, zawsze mieliśmy dwustuosobową publiczność. To są koncerty zupełnie za darmo, tylko wcześniej potrzebne są zapisy. Odbywa się to w ramach projektu upowszechniania kultury, który, realizuje Fundacja Księżnej Daisy von Pless wspólnie z Zamkiem Książ w Wałbrzychu, a gwiazdą jest Książęca Orkiestra Salonowa.
Gdyby była taka możliwość, to nie uważasz, że te koncerty powinny „wyjść” poza Zamek – dla większego audytorium skoro są tak popularne?
Jak najbardziej tak, ale ja tutaj nie chciałbym za bardzo ingerować w plany artystyczne Jurka Koska i Orkiestry Salonowej, oni są też bardzo zajęci. Musimy pamiętać, że Oni też pracują w Filharmonii Sudeckiej i też są w innych orkiestrach. Także muzycy mają bardzo napięte kalendarze. Żeby zgrać terminy nie jest to zawsze łatwe zadanie, tym bardziej, że tutaj – w Zamku możemy spotykać się w miarę regularnie.
Skąd pomysły na utwory, które prezentowane są podczas koncertów?
To już jest zupełnie wolna wola i wolny wybór muzyków, Doroty Gracy Kosek i Jerzego Koska. To Oni decydują co jest w repertuarze. To Oni zapraszają gwiazdy, czasami jednych z najlepszych muzyków w Polsce. Zawsze cieszę się, że ten poziom jest tak ogromny, bo za taki koncert jak dzisiaj u nas w Zamku Książ, który odbywał się zupełnie za darmo w dużym mieście trzeba zapłacić sporo kasy za bilet.
Czy utwory, które słyszymy podczas koncertów są w jakiś sposób związane z rodziną Hochbergów?
To są z pewnością utwory, które Hochbergowie i księżna Daisy słuchali, tutaj w salach zamkowych. Gramy regularnie Bacha i Beethovena, ale także Chopina, którego Daisy uwielbiała, podobnie jak jej mąż Jan Henryk XV. Na jego pogrzebie był grany marsz pogrzebowy Chopina, także, inni artyści i kompozytorzy. Kiedy pojawia się czas świąteczny, wtedy przygotowywany jest repertuar świąteczny polskich kolęd i kolęd ze świata anglo-saskiego, takich, których także słuchała Daisy.
Czy już wiadomo, co czeka słuchaczy w przyszłym roku?
Myślę, że to będzie doskonały program. W tej chwili jesteśmy na etapie składania wniosków i aplikowania o środki, między innymi w Urzędzie Marszałkowskim. Mamy nadzieję, że uda nam się pozyskać te pieniądze. A jeżeli nawet nie, to w takiej czy innej formie koncerty Książęcej Orkiestry Salonowej będą będą się zawsze w Książu odbywać.
Nie jest Ci żal że Rok Księżnej Daisy w Wałbrzychu dobiega końca?
Nie jest mi żal, ja się bardzo cieszę, że ten rok był taki bogaty w wydarzenia, że tak wiele udało się nam osiągnąć. Jego najważniejszym – moim zdaniem – wydarzeniem było to, że Zespół Szkolno Przedszkolny numer 5 w Wałbrzychu w samym sercu starego miasta przy ulicy Limanowskiego uzyskał patronkę w osobie Księżnej Daisy. Na mocy decyzji demokratycznej uczniów i grona szkolnego, które w wyborach wybrało Daisy na patronkę. Nas już nie będzie, miną kolejne lata, a szkoła Daisy będzie i to jest piękne dziedzictwo. Cieszę się.
Zamek Książ również poszerza swoją ofertę o komnaty Księżnej Daisy.
Tak, już od 12 grudnia od wtorku będzie można komnaty zwiedzać, odtworzyliśmy salon, sypialnie, udało się przywrócić historyczną aranżację tym wnętrzom, czyli to co Daisy widziała swoimi oczyma, widok, który miała z balkonu. To samo zobaczą goście odwiedzający Zamek Książ. A co napawa mnie ogromną radością to to, że udało nam się odzyskać oryginalne artefakty i elementy wyposażenia, które Daisy dostała i widziała, a są to obrazy od rodziny Hochbergów, grafiki, ale również kominek do sypialni powrócił oryginalny. Zapraszamy od 12 grudnia.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Paweł Szpur.

Share this content:

  Rozmowa - dyrygent Radosław Droń

Opublikuj komentarz