Stara Kopalnia w Wałbrzychu wyznacza nowe standardy ochrony najmłodszych w przestrzeni cyfrowej
Podczas debaty poświęconej bezpieczeństwu w sieci, wałbrzyska instytucja ogłosiła całkowitą rezygnację z publikowania wizerunku dzieci na swojej stronie internetowej oraz w oficjalnych kanałach mediów społecznościowych.
Decyzja została ogłoszona 28 października podczas panelu „Co robią dzieci w sieci i jak dbać o ich anonimowość?”, zorganizowanego we współpracy z Gminą Wałbrzych oraz Fundacją Hejt Off. Do tej pory branża kultury chętnie opierała relacje z warsztatów i rodzinnych eventów na zdjęciach uśmiechniętych uczestników. Stara Kopalnia ostatecznie zrywa z tą praktyką, uznając, że prawo najmłodszych do prywatności jest ważniejsze niż marketing instytucji i zasięgi w social mediach.
– Jako instytucja kultury chcemy nie tylko organizować wydarzenia, ale również brać odpowiedzialność za wartości, które promujemy. Wizerunek dziecka to nie jest darmowy materiał promocyjny, którym możemy swobodnie dysponować. To część jego intymności i przyszłości. Rezygnujemy z pokazywania twarzy najmłodszych w naszych kanałach, ponieważ chcemy wyznaczać w tym zakresie odpowiedzialne standardy i inspirować inne organizacje do zmiany swoich polityk -podkreśla Jacek Drejer, dyrektor Starej Kopalni w Wałbrzychu.
Nawet pozornie niewinne fotografie udostępniane z radosnych okazji niosą ze sobą długofalowe konsekwencje. Takie materiały mogą być kopiowane, rozpowszechniane poza pierwotnym kontekstem i ujawniać informacje o otoczeniu oraz miejscu pobytu dziecka. Raz opublikowana treść często zostaje w sieci na zawsze, nawet po jej usunięciu przez autora. Dlatego ochrona najmłodszych wymaga od dorosłych odpowiedzialnych decyzji o każdym udostępnianym zdjęciu.
Dla wałbrzyskiej instytucji kluczowym argumentem za wdrożeniem nowej polityki jest zjawisko „cyfrowego śladu” oraz brak realnej możliwości wyrażenia zgody przez same dzieci.
– Z punktu widzenia ochrony danych, zgoda rodzica na publikację wizerunku legalizuje działanie instytucji, ale nie chroni samego dziecka przed długofalowymi konsekwencjami. Raz opublikowane w sieci zdjęcie zaczyna żyć własnym życiem i może posłużyć np. do profilowania. Nasza decyzja to wyjście daleko poza ustawowe minimum RODO. To ochrona cyfrowej tożsamości najmłodszych przed tworzeniem im historii, na którą nie mają wpływu – wyjaśnia Izabela Heksel, inspektor ochrony danych w Starej Kopalni.
Decyzja instytucji wpisuje się w szerszy kontekst ochrony dzieci przed wirtualnymi zagrożeniami, które były głównym tematem wałbrzyskiego spotkania. Nowa polityka Starej Kopalni nie oznacza rezygnacji z relacjonowania wydarzeń. Instytucja skupi się na formach wizualnych nienaruszających prywatności: pokazywaniu pracy rąk, detali, przygotowanych dzieł, przestrzeni oraz ogólnej atmosfery spotkań, bez identyfikacji twarzy najmłodszych uczestników. Zmiany wchodzą w życie ze skutkiem natychmiastowym.

Źródło i fot. Stara Kopalnia.



Opublikuj komentarz